How To/other/

Nigdy więcej nie kupię aparatu firmy Samsung

(under contruction)

Przestroga na przykładzie aparatu cyfrowego Samsung WB2000 (TL350)

Najpierw wyjaśnienie. Cyfrowy fotograficzny aparat kompaktowy Samsung WB2000 w stanach ma oznaczenei TL350 dlatego czasami używam tych dwóch oznaczeń. Samsung WB2000 i Samsung TL350 to jest ten sam model aparatu.

Dlaczego Samsung

Kiedy padł mój wysłużony Canon a720IS zacząłem przeglądać sieć w poszukiwaniu zamiennika. Szukałem aparatu do 1000PLN a ten samsung (1079PLN) na papierze nie miał sobie równych. Filmy Full HD, szeroki kąt, szybka matryca, metalowa obudowa zamiast jakiś plastików, pełny tryb manualny, wbudowane narzędzie do robienia zdjęć HDR, dosyć jasny obiektyw (f/2.8). Nie było szans, żeby jakiś inny aparat za tą cenę mógł się z nim równać.

Niestety, dosyć szybko okazało się, że soft aparatu jest niedopracowany, a później usterki zaczęły nękać sam aparat. Żeby nie było. Aparat ma kilka zalet:

ale nie potrafią one zamazać wszystkich wad i niedopracowań.

Wady / niedopracowanie aparatu fotograficznego Samsung WB2000

brak AF w filmach

Pewnie nie można uznać tego za wadę, ponieważ niewiele tanich aparatów ma taką funkcję. Problem w tym, że ta funkcja jest wymieniona w specyfikacji technicznej aparatu. Odpowiedź, że oferta przedstawiona na stronie nie jest ofertą handlową w niczym nie pomaga bo ta informacja wisi tam już 2 lata i nikt nie zamierza jej zmienić. Tutaj link na Youtube pokazujący jak działa autofocus w WB2000

krótka żywotność baterii

Nie ma co się rozpisywać. 150 fotek i bateria martwa.

menu

Menu w Samsung WB2000 zasługuje na oddzielną stronę. Taki nieintuicyjnego, wolnego i dziwnego tworu nie widziałem w życiu. Nie daj się omamić wyglądem, który jest bardzo atrakcyjny. Zwróć uwagę na jego funkcjonalność.

menu jest wolne

Może animacje w menu są fajne jak się ich używa raz na dzień. Brak możliwości ich wyłączenia irytuje. W ogóle całe menu działa jakoś wolno.

zła organizacja menu

Nie tylko Samsung ma dziwnie pochowane przydatne opcje głęboko w menu. Natomiast w połączeniu z wolnym działaniem menu i koniecznością żonglowania opcjami staje się to wyjątkowo upierdliwe.

Przykładowo opcje efektów zdjęcia i obiektywu mimo, że jedne wykluczają użycie drugich są osobnymi elementami menu. To samo z korekcją obrazu. O ile korekcja obrazu jest globalna to efekty zdjęcia (np. sepia, BW) można by spokojnie połaczyć z efektami obiektywu (winieta, fish eye) skoro i tak nie można ich użyć jednocześnie.

Na szczęście jest przycisk "fn" oferujący szybki dostęp do opcji fotografowania. Ale przycisk ten już nie daje dostępu np. do włączenia opcji HDR czy korekcji kolorów obrazu.

Niektóre opcje (np. dynamic range) pochowane w menu

Dynamic range, niby fajna opcja (chociaż nie do końca w WB2000) a żeby ją włączyć trzeba się przebić przez 2 poziomy menu. Dodaj do tego jego powolne działanie i masz już opcję, której nie chce się używać.

Ustawianie jednych opcji wyłącza inne

Taaak, to jest fantastyczny przykład funkcjonalności Samsung WB2000. Czasami trzeba się nakombinować, żeby dojść dlaczego danej opcji nie można włączyć. Aparat nie podpowiada dlaczego dana opcja jest zablokowana. Dodatkowo wykluczenia są całkowicie nieintuicyjne. Przykładowo: przy włączonej opcji korekcji obrazu (image adjust: nasycenie, kontrast, ostrość) nie można korzystać z opcji wykrywania twarzy. To samo dotyczy korekcji obrazu i opcji efektów obiektywu. Czyli nie można podciągnąć kolorów na zdjęciu i dodać winiety.

Nie da się też jednocześnie połączyć korekcji parametrów zdjęcia ze stylem. Np. korekcja kolorów nie może być ustawiona jeśli chcemy zrobić zdjęcie czarno-białe. Ok, ktoś może powiedzieć, ze korekcja kolorów jest niepotrzebna do takich zdjęć, ale to nie o to chodzi.

Przykładowo mogłoby to działać tak: ustawiam korekcję kolorów na większe nasycenie i każde zrobione przeze mnie zdjęcie jest bardziej nasycone. Ale jeśli chcę zrobić zdjęcie czarno-białe to ustawiam tryb BW i opcje korekcji kolorów w ogóle nie są brane pod uwagę podczas robienia zdjęcia. Ot, cała technika.

W Samsung wb2000 jeśli chcę mieć wszystkie zdjęcia bardziej nasycone, ale w międzyczasie chcę zrobić jedno zdjęcie czarno-białe to muszę wejść do trybu korekcji kolorów. Wyzerować wszystkie ustawienia. Przejść do trybu BW. Zrobić zdjęcie. Wyłączyć tryb BW. Przejść do trybu korekcji kolorów i od nowa wszystko poustawiać. User experiance wg Samsung.

Opcja robienia X klatek na sekundę

Szybka matryca w samsungu umożliwia robienie nawet 10 zdjęć na sekundę. Niestety, ta opcja też została przez Samsunga zepsuta. Po naciśnięciu spustu migawki aparat robi X zdjęć i koniec. Przykładowo nie ma opcji robienia 5 zdjęć na sekundę do momentu puszczenia spustu lub zapełnienia bufora/karty. 5 zdjęć i koniec. Chcesz kolejne 5? Puszczasz spust migawki, naciskasz jeszcze raz (tutaj znowy aparat musi ustawić parametry, złapać ostrość, itd.) i masz kolejne 5 zdjęć. Chciałbyś po prostu raz nacisnąć spust i robić fotki do zapełnienia karty? Takie rzeczy to nie w Samsungu.

Brak dedykowanej ładowarki w zestawie

Niby pierdoła ale biorąc pod uwagę krótką żywotnością baterii druga bateria by się przydała. Tylko jak ją ładować jeśli aparat jest w użyciu? Samsung posępił ładowarki za 10 zotych.

Aparat się wiesza

I nie chodzi tutaj tylko o opisane później zgłoszenie serwisowe. Aparat się po prostu wiesza w różnych warunkach. Najczęściej jest to zaraz po włączeniu jeśli się za szybko chce zrobić zdjęcie. Niestety nie udało mi się znaleźć jakieś prawidłowości.

Problemy z baterią.

Czasami aparat mimo, ze wyłączony potrafi rozładować baterię nagrzewając się przy tym do bardzo wysokiej temperatury, jakby nastąpiło jakieś zwarcie w baterii.

Balans bieli

Aparat całkowicie gubi się z ustawieniem balansu bieli przy pochmurnym niebie i sztucznym oświetleniu. Niby każdy kompakt ma takie problemy ale tylko Samsung robił zdjęcie białej ściany w odcieniach zieleni.

Tryb panoramy

Panorama, reklamowana jako jedna z zalet, nie może być wyższa niż 1000px. Czyli kolejna bezużyteczna funkcja, która mogła być super.

Działanie lampy błyskowej

Działanie lampy błyskowej jest dla mnie zagadką. W trybie manualnym ustawianie siły lampy nie daje żadnego efektu. Może to coś ze mną, ale świadczy to tylko o aparacie.

Aparat potrafi uszkodzić zdjęcia.

To było tematem zgłoszenia serwisowego.

Wolny tryb auto

Tryb smart auto jest naprawdę wolny. W ekstremalnych warynkach zdarzało się że mijało 10 sekund od momentu wciśnięcia spustu migawki do zrobienia zdjęcia przez aparat.

Dynamic range

Czyli opcja, która mogła być fajna gdyby nie implementacja Samsunga. W skrócie jest to wbudowana funkcjonalność robienia zdjęć HDR. Problem w tym, ze aparat składa takie zdjęcie z tylko 2 fotek. Jeśli dołożymy do tego, ze opcja jest ukryta gdzieś głęboko w menu to funkcja staje się bezużyteczna.

orientation sensor

Czyli czujnik położenia, który wykrywa czy zdjęcie jest robione poziomo czy pionowo. Opcja dostepna w najtańszych Canonach nie zmieściła się w WB2000. Nie ma to jak radość z przewracanie ręcznie fotek.

Jest to jedna z tych opcji, których nie doceniasz dopóki się nie okazuje, ze ich nie ma.

Dlaczego więcej nie kupię Samsunga - Zgłoszenia serwisowe

Zgłoszenie pierwsze

Aparat kupiłem 2 listopada 2010 roku. Pierwsze zgłoszenie do serwisu było już 2 marca 2011 a dotyczyło wyłączania się aparatu i uszkadzania zdjęć.

Wyłączanie się polegało na tym, że aparat tak jakby tracił zasilanie przy lekkich wstrząsach jak np. odstawienie na stół czy nawet szybsze obrócenie go w rękach. W takim wypadku monitorek gasł, obiektyw pozostał wysunięty a aparatu nie dało się włączyć. Trzeba było wyjąć i ponownie włożyć baterię.

Uszkodzenie zdjęć (jpg) można zobaczyć poniżej. W skrócie chodziło o to, że zdjęcie na ekranie aparatu wyglądało OK, a w programie graficznym (dowolnym: paint, irfan, photoshop, paint.net) wyglądało tak jakby zostało pocięte i złożone ponownie. Fragmenty zdjęcia były poprzesuwane względem siebie, miały inne kolory etc (Samsung image/phoo glitch). Taka sytuacja występowała w seriach co ok 500 zdjęć.

Po kilku dniach serwis zadzwonił do mnie, żebym na własny koszt dosłał ładowarkę i baterię. Skończyło się to awanturą przez telefon, ponieważ Pan serwisant nie potrafił mi wyjaśnić czy mają podejrzenia, że ładowarka psuje zdjęcia czy serwis Samsunga jest tak beznadziejny, że nawet nie mają własnej ładowarki i baterii do tego modelu.

Pewnie rozmowa telefoniczna potoczyła by się inaczej ale przy oddawaniu aparatu do serwisu dopytywałem się czy na pewno rzeczy typu ładowarka, bateria, płyta CD z softem nie są potrzebne. Do tego jeszcze wysyłanie na mój koszt. Brrrr...

Aparat wrócił z serwisu bardzo szybko, co mnie ucieszyło. Przy testach wszystko wyglądało na to że działa poprawnie.

-- FOTO PIERWSZEJ ODPOWIEDZI SERWISU -----------------

Zgłoszenie drugie i ostatnie

Na początku małe wyjaśnienie. W Samsungu istnieją dwa pojęcia serwisu. Strefa Serwisu jest to punkt w gdzie oddaje się uszkodzone urządzenia. Serwis jest to natomiast jakiś podwykonawca, który dla samsunga naprawia te przedmioty. Problemem jest to, że firma Samsung na przemian każe się kontaktować albo z serwisem albo ze Strefą Serwisu. Dlatego dalej będę używał określeń Strefa Serwisu i serwis ponieważ nie oznaczają one tego samego.

Niestety - problem z uszkadzaniem zdjęć nie został rozwiązany. Po przeszukaniu sieci znalazłem więcej informacji o uszkadzaniu zdjęć przez Samsung WB2000 (TL350). Aparat znowu trafił do serwisu, wraz z linkami do stron znalezionych w sieci i przykładowymi zdjęciami.

linki jakie podesłałem to:

http://blog.naver.com/PostView.nhn?blogId=asclepina&logNo=60115850295
http://www.dslr-forum.de/showthread.php?p=7265111
http://forums.dpreview.com/forums/read.asp?forum=1001&message=36449919
http://gathering.tweakers.net/forum/list_messages/1367145/36

i screeny z tych stron:

Po kilku dniach zadzwonił do mnie serwis prosząc o dosłanie, oczywiście na mój koszt, kart pamięci. TAK! Serwis samsunga po raz kolejny chciał, żebym coś dosłał na mój koszt! Odmówiłem. Powiedziałem, że problem występuje także w przypadku pamięci wbudowane - ponieważ jest to prawda.

Na odpowiedź z samsunga czekałem miesiąc i i się nie doczekałem. Dodzwoniłem się do "Strefy Serwisu" i pani z Samsunga powiadomiła mnie o odpowiedzi serwisu, a ponieważ nie zgadzałem się z nią poprosiłem o przesłanie do mnie maila. Maila nigdy nie dostałem, więc kiedy w końcu pojechałem do Samsunga osobiście miła pani pomyliła mnie z kimś innym. Okazało się, ze gdzieś w Warszawie jest inna osoba, która walczy z Samsungiem w sprawie takiej samej wady w takim samym aparacie!

Odpowiedź serwisu wyglądała tak:

dot. naszego nr zlec. 106xxx

dotyczy aparatu cyfrowego Samsung WB 2000 nr 6002C9OZAxxxxxx

Aparat dostarczony do serwisu ma zanieczyszczone piaskiem podzespoły.
Jest to spowodowane przez użytkownika i zgodnie z zapisem w karcie gwarancyjnej nie podlega naprawie gwarancyjnej.

W przypadku zainteresowania naprawą odpłatną prosimy przesłać pisemną zgodę emailem lub faxem powołując się na nasz numer zlecenia.

Koszt naprawy odpłatnej wyniesie 209, 10 zł brutto + transport. W przypadku przekroczenia podanego kosztu skontaktujemy się ze zleceniodawcą.

Aparatem wykonano serię zdjęć i zgłaszany problem nie wystąpił.

Zgodnie z punktem 9. warunków gwarancji, serwis zmuszony jest obciążyć klienta kosztami obsługi reklamacji sprzętu nie posiadającego wad własnych. Koszty te wyniosą 49,20zł brutto + koszt transportu.

W przypadku  kolejnej nieuzasadnionej reklamacji Klient może zostać obciążony kosztami ekspertyzy oraz transportu.

Ponieważ pierwsze zgłoszenie dotyczyło tego samego, a w odpowiedzi serwisu nie było ani słowa o zapiaszczeniu aparatu, było dla mnie jasne, że piach nie jest przyczyną uszkadzania zdjęć przez aparat. Tym bardziej, ze nie tylko ja borykałem się z tym problemie, a sam piach występował raczej na ruchomych częściach obiektywu. Dlatego kompletnie nie zgadzałem się z obciążaniem mnie "kosztami obsługi reklamacji sprzętu nie posiadającego wad własnych" tym bardziej że ten cholerny aparat posiadał wady własne!

Tutaj zaczęły się kolejne schody. Kilka dni szukania i dzwonienia żeby zdobyć telefon/email do kogoś innego niż Strefa Serwisu. "Strefa Serwisu" (która tylko przyjmuje reklamacje) przekierowywała do serwisu (który naprawia sprzęt) a ten z kolei kazał mi zadzwonić pod numer XXX, któr był numerem "Strefy Serwisu". I tak w kółko.

Gdy wreszcie zdobyłem jakiś email byłem już tak wkurzony na ten cały serwis że jedyne co potrafiłem wyskrobać wyglądało tak:

Szanowni Państwo.

Dnia 06 kwietnia 2011 oddałem do serwisu aparat (skan zgłoszenia w załączniku) WB2000. Numer tego zgłoszenia to 800560.

Zgłoszone przeze mnie problem był już zgłaszany wcześniej dnia 02 marca 2011 (skan w załączniku, numer 800422) i problem występował nadal.

Powodem ponownego zgłoszenia aparatu było znalezienie pewnych informacji w Internecie, które oczywiście załączyłem do drugiego zgłoszenia (na płycie CD). Przykładowo ten wątek na jednym z bardziej znanych forów poświęconych fotografii, forum dPreview (printscreen strony w załączniku): http://forums.dpreview.com/forums/readflat.asp?forum=1001&message=36450729&changemode=1

Ponieważ przez ponad miesiąc nie otrzymałem żadnej odpowiedzi postanowiłem skontaktować się z serwisem i dowiedziałem się, że Państwa partner wystawił taką opinię (skan dostępny też w załączniku):

--- TUTAJ ODPOWIEDŹ SERWISU --------------------------------------------------------------------------------------

Z tą opinią się całkowicie nie zgadzam. Jeśli podzespoły aparatu były pokryte piaskiem to po pierwsze świadczy to o wadzie konstrukcyjnej aparatu, po drugie nie miało to wpływu na działanie aparatu i nie to było powodem zgłoszenia.

Koszt naprawy według Państwa partnera wynosi 209,10 zł, chociaż serwis twierdzi że problem nie wystąpił i jednocześnie mam być obciążony kwotą 49,20 za diagnozę. W obu przypadkach powinienem dopłacić za koszty transportu.

Nie wiem jak to możliwe, ze w jednym zgłoszeniu stwierdzono, ze problem nie wystąpił i muszę zapłacić za ekspertyzę a jednocześnie mam zapłacić za naprawę usterki, której nie stwierdzono.

Bardzo proszę o naprawę gwarancyjną aparatu i przede wszystkim oficjalną odpowiedź firmy Samsung dotyczącej zgłoszenia bo do tej pory przez prawie 2 miesiące nikt nadal się nie odezwał. Jest to najgorszy przypadek obsługi gwarancyjnej jaki spotkałem kiedykolwiek i gdziekolwiek. Takiej obsługi nigdy nie spodziewałbym się po tak dużej firmie jak Samsung! Jestem bardzo oburzony traktowaniem mnie i polityką „pozakupową” prezentowaną przez Państwa firmę.

Z poważaniem

Odpowiedź ze strony samsung wyglądała tak:

Szanowny Panie,

     W imieniu Samsung Electronics Polska Sp. z o.o. chciałabym podziękować za ponowny kontakt z naszym Działem Reklamacji oraz przesłanie korespondencji dotyczącej aparatu cyfrowego EC-WB2000xxxxx o numerze seryjnym 6002C90ZAxxxxxx.
      W odpowiedzi na Pana pismo informuję, że firma Samsung podtrzymuje swoją opinię w sprawie, która została Panu przekazana w poprzednim piśmie.
      Warto wspomnieć, że podczas pierwszego zgłoszenia w przedmiotowym aparacie została wymieniona matryca oraz płyta główna - jedyne i zarazem wszystkie komponenty po stronie samego aparatu odpowiedzialne za zgłaszaną usterkę związaną z „przesuniętymi” zdjęciami. Aparat po naprawie został dokładnie przetestowany i wykazał prawidłowe działanie oraz zgodność z normami Producenta.
     Dodatkowo informuję, że zgłaszane przez Pana trudności dotyczące ,,przesunięcia” zdjęć mogą występować:
- po stronie samego nośnika danych (firma Samsung nie gwarantuje pełnej kompatybilności ze wszystkimi modelami kart wszystkich producentów);
- po stronie komputera, na który zdjęcia są kopiowane,
- po stronie ewentualnego urządzenia pośredniczącego np. czytnika (o ile jest używany).
     Podczas drugiego zgłoszenia serwis stwierdził uszkodzenie niepowstałe z przyczyn tkwiących w urządzeniu (zapiaszczenie). Uszkodzenia tego typu zgodnie z warunkami gwarancji nie są objęte odpowiedzialnością Gwaranta. Nadmieniam, że usterka - zapiaszczenie aparatu - ma charakter postępujący i może doprowadzić do całkowitej niesprawności urządzenia.
W związku z powyższym chwili obecnej naprawa uszkodzenia (zapiaszczenia) może się obyć jedynie na zasadzie naprawy odpłatnej. Decyzję firmy Samsung w sprawie bardzo proszę traktować jako ostateczną.

Z poważaniem,

Patrycja xxxxxxxx
Specjalista ds. Reklamacji
Samsung Electronics Polska Sp. z o.o.

Jak widać samsung zwala winę na wszystko i wszystkich. Komputer, czytnik kart, karta ale nie widzi wady w aparacie. Serwis cały czas chce naprawiać "zapiaszczenie" chociaż aparat po pierwszej naprawie nie wykazywał żadnych oznak uszkodzenie mechaniki. I to w sumie tyle. Kolejna moja odpowiedź nie nadaje się do cytowania. Kontakt się urwał. Ja zostałem z aparatem, który nadal potrafi zepsuć cała serię zdjęć, ale nie mogę go oddać do serwisu bo samsung nie umie tego naprawić a cała winę zwala na użytkownika.

Przegrana z Samsungiem

Dlatego odradzam wszystkim ładowanie się w aparaty cyfrowe samsung. Jest to firma bez doświadczenia w fotografii, która olewa klienta, nie potrafi napisać specyfikacji a wszystkie "przełomowe" funkcje są niedopracowane. Jedyna czym może się pochwalić to wyświetlacz ale wyświetlacz nie jest najważniejszy w aparatach cyfrowych.

Lepiej nie sępić i dołożyć kilka złotych do aparatu innej firmy i się nim cieszyć niż ciągle wnerwiać, że czegoś brakuje, coś nie działa jak powinno czy jest po prostu zepsute.

Wpadki zdarzają się każdemu ale takiej zlewki jak w przypadku samsunga to nie zdarzyło mi się doświadczyć.

Dodam po raz kolejny, że aparat nadal uszkadza zdjęcia. Czasami seria 10 fotek idzie do kosza bo wszystkie są uszkodzone. Nie ma reguł. Czasami jest do lekkie przesunięcie. Czasami pół zdjęcia jest ucięte. Czasami kawałek zdjęcia jest jakby w negatywie.

To nie prawda, Samsung to najwspanialszy producent elektroniki na świecie

Chyba jednak nie: